niedziela, 8 grudnia 2013

Prolog

                Noc była wyjątkowo ponura. Padał rzęsisty deszcz. Na ulicy dało się dojrzeć zbliżającą się sylwetkę. Kobieta w czarnej pelerynie wyłoniła się z cienia. W  rękach trzymała drobne zawiniątko.
- Wrócę po Ciebie skarbie. Obiecuję. Pamiętaj! Mama i tata kochają Cię bezgranicznie. Bądź szczęśliwa Katherine – pocałowała dziecko w czoło i ostrożnie położyła je na ganku najbliższego domu. Zastukała do drzwi i po raz ostatni zerknęła na dzieciątko. Po jej policzku spłynęła pojedyncza łza mieniąca się w świetle księżyca. Kiedy od strony domu  dobiegł odgłos kroków kobieta rozpłynęła się w powietrzu, a jednym co jej towarzyszyło było ciche pstryknięcie. Mieszkańcy domu – młode małżeństwo, które wyszło na ganek zaledwie minutę później zabrało dziecko do domu, gotowe wychować je jak własne.
~~***~~

                W posiadłości Riddle’ów bitwa trwała w najlepsze. Śmierciożercy zaczynali wypychać Zakon Feniksa poza granice posiadłości. Kobieta przeniosła swój wzrok na okno sypialni. Choć stała w pewnej odległości od niego, wszystko dokładnie widziała. Swojego męża walczącego z Moody’m, kołyski z płaczącymi dziećmi. Właśnie, dzieci. „Nie moje. Na szczęście nie moje.” – pomyślała. Nagle w pokoju błysnęło zielone światło. Płacz umilkł. Zastąpiły go trzaski teleportacji…



...........................................................................................................................................
Oto oddaję prolog w wasze ręce. Liczę, że podzielicie się ze mną opinią na jego temat. Notki będą pojawiały się raz w tygodniu i sądzę, że będą to soboty. Dziękuję za uwagę.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, co ja będę się tu rozpisywać.
    Moją opinię znasz od momentu kiedy dostałam prolog do poprawki ^^
    No i mimo ,że czytam to już 3 raz nadal jestem zauroczona tym tajemniczym klimatem wniesionym do notki
    Kocham <3 no i pozdrawiam w imieniu Viv ^^

    OdpowiedzUsuń